Jak pomagamy?
Pomoc assistance to dla nas codzienność - holowanie, naprawy domowe, pomoc medyczna, samochody zastępcze, transport sanitarny, opieka prawna, dostawy kwiatów… To codzienność bez rutyny, bo każda sprawa to prawdziwe ludzkie emocje,
a scenariusze tych spraw pisze samo życie. Nasi specjaliści pomagają w każdej sytuacji, nikogo nie zostawiając samemu sobie. Poniżej kilka spraw typowych i nietypowych - z życia wziętych:
( Pies zgubił kluczyki
pokaż więcej
W ciepły wakacyjny dzień nasz Klient odpoczywał na działce. Właśnie szedł spokojnie do samochodu z kluczykami samochodowymi w ręku i ukochanym pieskiem przy nodze, kiedy niechcący upuścił kluczyki. Pies, węsząc dobrą zabawę, chwycił je i uciekł daleko w zarośla. Gdy posłusznie wrócił do pana, był już bez kluczyków. Mimo długich poszukiwań, kluczyki przepadły. Klient chciał wracać do domu, działka była daleko, autobus nie dojeżdżał. Ale był assistance - nasze Centrum Alarmowe w ciągu kilku godzin dostarczyło Klientowi zapasowe kluczyki.
( Polski ambulans dla polskich dzieci
pokaż więcej
Przez kilka kryzysowych dni i nocy zapewnialiśmy pomoc poszkodowanym w wypadku autokarowym w Rumunii. Autokarem podróżowały dzieci jadące na wakacje do Bułgarii. Trzynaście osób zostało rannych, w tym dziesięcioro dzieci. Wszystkim zapewniliśmy pomoc - hospitalizację dla najciężej poszkodowanych, a dla tych bez szwanku - kontynuację podróży. Grupa dzieci zdiagnozowana przez rumuńskich lekarzy jako zdrowe, nie chciała kontynuować podróży i poprosiła o powrót do kraju - ale wyłącznie samolotem, żadnym samochodem. Nocą, w zapewnionym przez nas hotelu, dzieci nagle poczuły się gorzej. Natychmiast przewieźliśmy je ponownie do rumuńskiego szpitala, przekonaliśmy lekarzy do powtórnego zbadania dzieci, a w międzyczasie wysłaliśmy na miejsce z południa Polski dwa ambulanse ratownicze z podwójnymi załogami. Jadąc non stop, rano były na miejscu. Dzieci, jak tylko zobaczyły ambulans i usłyszały polską mowę, zapomniały o samolocie i wszystkie chciały wracać do kraju ambulansami. Tak się też stało.
( Starsza pani na skarpie
pokaż więcej
Zimą, przy bardzo złej pogodzie, nasza Klientka wracała do domu z sanatorium, jadąc samochodem jedną z trudnych, górskich dróg. Mimo słusznego wieku seniora, sama siedziała za kierownicą. Samochód niespodziewanie wpadł w poślizg i pomimo prób utrzymania go na drodze, spadł z wysokiej skarpy. Szczęśliwie wypadek zakończył się bez szwanku - Klientka nie doznała obrażeń, a samochód nie został uszkodzony.
Na tym jednak nie koniec. Klientce udało się wyjść z pojazdu, ale była to jedyna rzecz, którą mogła zrobić. Skarpa była wysoka
i ośnieżona, a starsza pani mało sprawna - nie miała szans sama się wydostać. Co więcej, samochód spadł w takie miejsce, że nie było go widać z drogi. Z pomocą przyszedł assistance. Nasze Centrum Alarmowe zapewniło pomoc dla Klientki i dla jej pojazdu - jedno i drugie wyciągając ze skarpy.
( Biznesmen w podkoszulku
pokaż więcej
Młody biznesmen z Niemiec przyleciał do Warszawy na ważne spotkanie w jednym z ministerstw. Przyleciał po pracy, późnym, wieczornym rejsem, w stylowo wytartych dżinsach i modnie porozrywanym podkoszulku - z garniturem oddanym na bagaż. Na Okęciu, ku swej rozpaczy, stwierdził brak walizki, która odnalazła się na lotnisku wylotu. Linie lotnicze przeprosiły i zapewniły, że dostarczą walizkę następnego dnia o 11.00. Problem polegał na tym, że spotkanie w ministerstwie zaczynało się o 9.00 rano…
Biznesmen, jako posiadacz prestiżowej karty kredytowej, był naszym Klientem - z bardzo obszernym pakietem Concierge. Zadzwonił do naszego Centrum Alarmowego, które zapewniło mu pomoc jednego z eleganckich butików na Nowym Świecie. Obudziliśmy właściciela, przekonaliśmy o konieczności otworzenia sklepu w środku nocy, zawieźliśmy Klienta na miejsce i niebawem - ubranego od skarpetek po krawat - odwieźliśmy z powrotem do hotelu.
( Kryminalni w pościgu
pokaż więcej
Nasze Centrum Alarmowe dostało następujące zlecenie od kolegów z litewskiego oddziału IPA: „Please contact police and try to stop this car!”. Skradzione auto z belgijską rejestracją szybko przemierzało krajową szesnastkę, a Litwini i Belgowie nie mogli nic zrobić. Na szczęście w pojeździe był dyskretnie zamontowany GPS, o czym złodziej nie wiedział. Za to nasz specjalista assistance mógł go śledzić na ekranie komputera, informując komisariaty policji znajdujące się na trasie o zbliżającym się skradzionym pojeździe i sugerując miejsca postawienia blokad. Policja obstawiła całą szesnastkę.
Skradzione BMW zostało w końcu zatrzymane przez policję na skrzyżowaniu dróg nr 16 i 57. Szczęśliwy był właściciel auta, polska i belgijska policja, litewski oddział IPA, a zwłaszcza nasz konsultant assistance. Złodziej zza północno-wschodniej granicy - trochę mniej.
( Zachomikowany problem
pokaż więcej
Mała dziewczynka ze swoją mamą zdążały do samochodu, dziewczynka z ulubionym chomikiem w ręku. Kiedy wsiadały, przestraszony chomik wyrwał się dziewczynce z ręki i dał głębokiego nurka pod deskę rozdzielczą. Rozsądna mama, w obawie przed przegryzieniem kabli, od razu zaalarmowała nasze Centrum Alarmowe.
Natychmiast przewieźliśmy samochód do warsztatu. Po pierwsze, żeby zapobiec zniszczeniu przewodów, a po drugie, żeby wyciągnąć gryzonia całego i zdrowego! Dziewczynka, najpierw w rozpaczy, potem pełna szczęścia, odzyskała ukochanego uciekiniera - winowajcę zamieszania.
( Pies w pułapce
pokaż więcej
W zimowy ranek nasz Klient jak co dzień wyszedł z domu i skierował kroki do samochodu. Zanim zaczął go odśnieżać z grubej warstwy śniegu, zapalił silnik, włączył gorący nawiew na szybę, wyłączając klimatyzację i wpuścił do środka psa. Dla pewności zostawił uchylone drzwi, jednak pies niefortunnie machnął łapą i skutecznie się zatrzasnął.
Samochód nagrzewał się w środku bardzo szybko, a pies męczył się coraz bardziej. Z czasem miał coraz mniej sił. Klient zadzwonił po pomoc do naszego Centrum Alarmowego. To był jeden z tych przypadków, w których liczy się każda minuta. Od konsultanta assistance zależało życie zwierzaka. Udało się!